Zakwas żytni 100%

Udostępnień 1

Przepis na: Zakwas żytni 100%

zakwas żytni

Mój już sędziwy zakwas żytni, urodzony 15 maja 2017

Czas przygotowania:  tygodnie, miesiące lata 😉 na początku kilka minut dziennie
Ilość porcji: nieskończona ilość!
Stopień trudności: łatwy
Sprzęt: słoik 1 litrowy, niemetalowa łyżka do mieszania, ręcznik kuchenny, opcjonalnie: waga kuchenna

Nie ma to jak chleb na zakwasie. Ktokolwiek jadł prawdziwy przygotowywany nawet przez kilkanaście godzin chleb wie o czym mówię. To zupełnie nowa jakość w porównaniu do ekspresowego pieczywa na drożdżach z nowoczesnej piekarni.

Co najlepsze zakwas taki można przechowywać w lodówce i dokarmiać tylko przed planowanym użyciem. Tak też mój zakwas przeżył ze mną szczęśliwie tyle czasu. Prawie dwa lata? Pewnie wydaje Ci się to szmatem czasu, i ja jestem dumny z trwałości naszego związku, ale najstarszy zakwas na świecie może mieć nawet ponad 120 lat! To jest dopiero przyjaciel i sposób na sięgnięcie pamięcią (?!) do praprababci.

Oczywiście zakwas możesz przygotować z innych mąk, najważniejsze by były razowe i na sam początek przygody z pieczywem najprościej jest z tymi zawierającymi gluten.

Przepis na: Zakwas żytni 100%

Potrzebujesz:

  • 2 części mąki żytniej razowej – 100%,
  • 1 część wody (przegotowanej i ostudzonej kranówy lub prosto z butelki).

Przygotowanie:

Wyparz słoik i łyżkę do mieszania. Pamiętaj by nie używać metalu, którego jony mogą przejść do zakwasu i skutecznie zahamować wzrost bakterii. Dodaj do słoika równą ilość wody i mąki (5 czubatych łyżek mąki i 5 wody/ po 60 gramów), wymieszaj dokładnie i zakryj słoik szmatką. Odstaw w spokojne miejsce o temperaturze pokojowej. Drożdże i inne „dzikie” drobnoustroje zawarte w mące i zawieszone w powietrzu będą powoli się rozmnażać. Naszym zadaniem jest dostarczenie mu świeżego pokarmu i usunięcie części starego, kolokwialnie mówiąc z ich kupą hamującą wzrost – bo i mikrożyjątka mają jakieś minimalne wymagania do życia. 😉

Pierwszy tydzień: 2 razy dziennie lub minimalnie raz dziennie usuwaj mniej więcej połowę zakwasu i dodawaj po 3 łyżki świeżej porcji wody i mąki. Pamiętaj o wyparzaniu łyżki i dokładnym przykryciu słoika ręcznikiem kuchennym by uchronić zakwas przed muchami. Usuniętą część zakwasu jako, że nie będzie jej za wiele dodaj do zupy, zagęść sos, usmaż na patelni, cokolwiek (niedługo wrzucę jakiś inspirujący przepis). Nie marnujmy jedzenia.

Po pewnym czasie zakwas zacznie produkować spore ilości pęcherzyków powietrza, a właściwie mieszaninę głównie dwutlenku węgla z innymi gazami i związkami zapachowymi produkowanym przez drobnoustroje. Zakwas zacznie pachnieć owocowo, czasem lekko octowo. Im większe bąbelki uda Ci się uzyskać tym lepiej – świetnie rozmnożyłeś żyjące w zakwasie mikroorganizmy.

Po tym czasie: zakwas jest gotowy do użycia! Jeśli nie planujesz co 2 dni piec chleba polecam szczelne zakręcenie słoika i przechowywanie zakwasu w lodówce. W ten sposób nie będziesz musiał brać zakwasu ze sobą na urlop (hihi). Gdy nadejdzie Cię ochota na świeże pieczywo wyciągnij dzień przed zakwas z lodówki i go nakarm. Jedno – dwa doładowania i powinien znowu śmigać jak szalony.

Sposób podania: jako starter do ciast na pieczywo, niektóre kiszonki czy nawet słodkie wypieki.


Szacowane wartości odżywcze porcji zakwasu żytniego 100%:

kaloryka: tyle co nic
białko: tyle co nic
węglowodany: tyle co nic
w tym błonnik: tyle co nic
tłuszcze: tyle co nic
miliony jak nie miliardy dobroczynnych bakterii, które z najmilszą chęcią spałaszują ciasto na chleb czyniąc je lepiej strawnym i bardziej puszystym, o!


A! Warto dzielić się pysznymi przepisami ze znajomymi. Będę niezmiernie wdzięczny jeśli klikniesz któryś z poniższych przycisków!

Udostępnień 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close